W niedzielę miałam przyjemność uczestniczyć w fantastycznym wydarzeniu organizowanym przez DOS ELTea, Teacher Level Master. Motywem przewodnim konferencji było High Impact Teaching.

Czekałam na to wydarzenie z niecierpliwością, ponieważ wiedziałam, że bedzie dotyczyło tematu, o którym już dosyć długo rozmyślałam, czyli o mądrym wykorzystaniu nowości, materiałów oraz o tym jak wspomóc głebokie przetwarzanie informacji u naszych uczniów. Już pierwsza sesja Marty Rosińskiej i Grzegorza Śpiewaka zmusiła mnie do refleksji nad tym jak wykorzystuję każde ćwiczenie na swoich lekcjach. Czy naprawdę wyciskam z nich wszystkie soki? Musiałam przyznać, że jednak nie zawsze.

Z pierwszej sesji w pamięci zapadły mi przede wszystkim dwie rzeczy: UnWow the WOW oraz Milk your Materials. Nauczyłam się jak wznieść “efektywnie” ponad “efektownie” oraz jak naprawdę do końca wykorzystać wszystkie materiały na lekcjach tak, aby nie zasypywać uczniów stosem ćwiczeń.

Przyznam, że nawet jeśli opuściłabym konferencję po tej pierwszej sesji, mój warsztat lektorski już byłby doskonalszy, ale oczywiście zostałam na kolejnych warsztatach. Był to prawdziwy festiwal pomysłów, które chcę od razu wdrożyć w swoje lektorskie życie. Użycie gier, aby wspomóc myślenie krytyczne oraz kreatywność, prowadzone przez Agnieszkę Anioła, Escape the Room od Magdy Kani, ale najbardziej chyba ucieszyłam się na prawdziwą kopalnię pomysłów na writing od Anieli Tekieli i Łukasza Knap. Przyznaję, że do tej pory była to moja zmora i trochę przerabiałam te tematy ‘na szybko’. Teraz wiem już jak zainteresować uczniów pisaniem oraz jak pomóc im w tym procesie.

Chciałabym wspomnieć o jeszcze  jednej sesji, która odbyła się na zakończenie. Prowadziła ją dr Monika Cichmińska, kobieta wulkan! Było to moje pierwsze spotkanie z panią Moniką i na pewno będzie długo niezapomniane. Gdybym miała możliwość, to postudiowałabym sobie jeszcze raz, tylko po to, żeby uczestniczyć w wykładach pani Moniki. Nie pamiętam kiedy ostatnio tak bardzo się ubawiłam i jednocześnie tak wiele nauczyłam na jednym wykładzie! To było zdecydowanie High Impact!

Poza merytoryczną wartością udziału w konferencji, była też wartość dodana, czyli towarzyska. W końcu poznałam wielu wspaniałych nauczycieli, z którymi do tej pory miałam kontakt tylko online. Jedynym minusem było to, że niestety musiałam spieszyć się na pociąg i nie było okazji do tego, żeby na spokojnie porozmawiać o po-konferencyjncyh refleksjach, i nie tylko!

Jak wiecie, z przyczyn rodzinno-logistycznych bardzo długo byłam trochę oderwana od szkoleń stacjonarnych i skupiałam sie tylko na webinarach. Tym bardziej cieszę się, że mój powrót do świata szkoleń face2face oraz rozpoczęcie nowego roku szkolnego był taki High Impact. Żałuję tylko, że nie mogłam wziąć udziału we wszystkich sesjach, wybór był bardzo trudny! Ale na szczęście wszystko to, co mnie ominęło będę oglądać online. Już nie mogę się doczekać kolejnych inspiracji!

Pomysły z sesji będę od razu wykorzystywać na swoich lekcjach, więc spodziewajcie się wkrótce kolejnego wpisu, w którym dam wam znać jak mi poszło. Nie mogę zacząć od niczego innego, jak pisania 🙂

Zobaczcie jak było: