Sylwia Clayton

Praktycznie o nauczaniu. Blog dla nauczycieli i lektorów języków obcych.

Blog, Rozwój zawodowy

5 kroków do dobrego rozwoju zawodowego



W dzisiejszych czasach cierpimy na natłok informacji i zbyt dużo treści. Zwłaszcza w świecie nauczycielskim nowe pomysły, inspiracje i szkolenia napływają do nas z każdej strony. Nie powiem, że jest to coś złego, bo daje nam to mnóstwo opcji oraz inspiracji i każdy może znaleźć coś dla siebie. Ale, z drugiej strony wpędza nas to trochę w taki stan oszołomienia, bo przecież nasz umysł może przyjąć tylko określoną ilość nowych informacji tak, by mógł je dobrze przetworzyć.

A zatem, jak mądrze sobie to wszystko zorganizować, żeby nie zatonąć w tym morzu informacji?

#1 Po pierwsze.

Zrób listę tematów, z których chcesz lub musisz się podszkolić i zgłębiaj swoją wiedzę w tych właśnie sferach.

Nie ucz się wszystkiego i nie bierz udziału w szkoleniu tylko po to, żeby odhaczyć i dostać certyfikat numer 87… Lepiej wykorzystasz ten czas zagłebiając się w te tematy, które naprawdę Cię interesują i które rzeczywiście mogą dać Tobie taką wartość merytoryczną jakiej potrzebujesz w danym momencie. Nie szkól się na zapas, bo to co może Ci się przydać za rok lub dwa, zapewne wtedy będzie już przedawnione, albo o tym zapomnisz.

#2 Media społecznościowe i blogi edukacyjne.

To właśnie tutaj najlepiej widać jak bardzo jesteśmy przytłoczeni nowymi informacjami, metodami, pomysłami na lekcje. Ale jak za tym wszystkim podążać, by nie zwariować?

Wybierz te miejsca w sieci, które rzeczywiście dają ci wartość i to je obserwuj. Zrób czystkę na swoim koncie i angażuj się w tych miejscach, które rzeczywiście są zgodne z Twoimi przekonaniami oraz dają właśnie Tobie prawdziwą wartość. Nie musisz obserwować wszystkich grup i stron na Facebooku. Nie bój się, że coś Cię ominie w miejscach, w których Cię nie ma. Jeśli pojawi się coś ważnego, to na pewno się o tym dowiesz.

#3 Wykorzystaj nowe pomysły od razu

Jeśli już bierzesz udział w szkoleniu i wychodzisz z niego z głową pełną pomysłów, wykorzystaj je od razu. W ten sposób lepiej je zapamiętasz. Najlepiej jeszcze w tym samym tygodniu, będziesz mógł je wtedy od razu przetestować. Nie będziesz musiał za pół roku zastanawiać się: ‘Pamiętam, że kiedyś było coś fajnego na szkoleniu, ciekawa rozgrzewka, która akurat przydałaby mi się jutro. Ale gdzie to było i co to było?…’

#4 Odpoczywaj od rozwoju

Zafunduj sobie czasami taki umysłowy detoks. Odpocznij od nowinek edukacyjnych i nowych pomysłów na lekcje. Taka przerwa może być bardzo inspirująca. Tak samo jak nie można dolać wody do pełnej szklanki, tak nie można dodać wiedzy do zapełnionego umysłu. Taka przerwa od myślenia o uczeniu nie tylko pomoże Ci się zrelaksować, ale sprawi, że będziesz miał jeszcze więcej nowych pomysłów.

#5 Czytaj dla przyjemności.

“Kocham książkę dlatego, że wprowadza mnie w mój własny świat, że odkrywa we mnie bogactwa, których nie przeczuwałem.” – Jarosław Iwaszkiewicz.

Jako absolutny mol książkowy, ten punkt opieram w stu procentach na swoim doświadczeniu 🙂 Wiele moich inspiracji pochodzi z książek, które czytam. Ważną częścią rozwoju zawodowego jest rozwój osobisty. Ja w ten sposób właśnie najlepiej ładuję swoje nauczycielskie baterie i rozwijam się jako osoba, a nie tylko jako lektor.

A Ty? Kiedy ostatnio przeczytałeś coś spoza edukacji?

8 Comments

  1. Kasia

    Zgadzam się w 100%. Cenne wskazówki 🙂
    Pozdrawiam

    • Sylwia

      Kasiu, dziękuję bardzo 🙂 cieszę się, że wpis był dla Ciebie wartościowy 🙂 pozdrawiam serdecznie!

  2. Bardzo trafne uwagi:) Zgadzam się zwłaszcza z punktem #4 . W zeszłym roku nie pojawiłam się na żadnej konferencji czy szkoleniu, które związane byłoby stricte z tematyką nauczania angielskiego i zrobiłam sobie przerwę od scrollowania grup tematycznych. Czuję, że dzięki temu miałam czas na to, żeby zagłębić się tylko w te tematy, które mnie interesują, zamiast obserwować wszystko i wszystkich.

    • Sylwia

      Dokładnie! Taka przerwa od wszystkiego naprawdę działa 🙂 less is more! Pozdrawiam serdecznie 🙂

  3. Kate Berthel

    Tak zgadzam się w pełni, często cierpimy na taki syndrom fear of missing out, że coś fajnego nas ominie, przeleci koło nosa a my się nie załapiemy. Rezultatem tego jest to, że chcemy być wszędzie i wszystko chłonąć, ale od tego można dostać umysłowej paranoi i frustracji. Za dużo też niedobrze. Pamiętajmy też o tym, że blogi i treści na YT karmią się naszą obecnością, potrzebują nas, więc często są używane różne sposoby, aby podtrzymywać nasze zainteresowanie, więc be careful and wise in what you follow so as not to fall into the trap of overdoing things:)

  4. Aga

    Trafiłam na ten wpis przypadkiem. Oj, jakie to moje przemyślenia! 🙂 Bardzo sie zgadzam. Czasem mniej znaczy więcej. Nie każde szkolenie jest dla każdego i nie na każdym trzeba być. Czuję, że u mnie nadszedł czas poszukiwań rozwojowych poza branżą. A czasem też przeczytana książka czy ciekawa rozmowa z kimś pobudzi do rozwoju i uczyni więcej niż pięć szkoleń.

    • Sylwia

      Aga, no właśnie, czasami wiele inspiracji przychodzi do nas jak się wyłączymy! 🙂 Ja kiedyś byłam na każdym szkoleniu i webinarze, ale teraz zdecydowanie jestem za ‘Less is More’ 🙂

Leave a Reply

Theme by Anders Norén