Sylwia Clayton

Praktycznie o uczeniu. Blog dla nauczycieli i lektorów języków obcych.

Blog, Metodyka, Uczę Dorosłych

Jak rozgadać kursantów na lekcji?

Uwielbiam zajęcia konwersacyjne, a wy?

Jeśli w swojej karierze uczyliście grupy dzieci jak i dorosłych, na pewno wiecie, że różnica w produkcji językowej na zajęciach pomiędzy tymi dwoma grupami jest ogromna. Dzieci dużo gadają, czasami trzeba naprawdę się napocić, żeby je uciszyć. Dorośli to zupełne przeciwieństwo – zwykle trzeba się nieźle napracować, żeby wyciągnąć z nich coś więcej niż jedno zdanie.

Dlaczego tak się dzieje?

Jak wszyscy wiemy, dzieci nie mają żadnych barier przed mówieniem, zwykle mówią to, co ślina przyniesie im na język. Z dorosłymi sytuacja jest trochę bardziej skomplikowana, ponieważ istnieje kilka różnych powodów, dla których nie odzywają się na zajęciach. Poniżej zebrałam wszystkie te, które pojawiają się najczęściej i od razu zastanowiłam się nad tym jak to rozwiązać.

#1 Wstydzą się błędów

Zacznę od razu od super pomysłu, który podejrzałam u Klaudii Stefańskiej. Puściła ona swoim uczniom nagranie wywiadu z jednym z naszych skoczków, który wypowiadał się po angielsku z błędami. Filmik miał zmotywować kursantów do mówienia, nawet jeśli popełniamy błędy. Bardzo mi się ten pomysł spodobał i oczywiście od razu wykorzystałam go na swoich zajęciach. Dodałam jeszcze do tego ćwiczenie – popraw błędy, które się pojawiły w wypowiedzi. To już naprawdę zmotywowało moich uczniów.

Kolejnym pomysłem jest krótkie ćwiczenie, które sprawdza się w większości grupach, ale należy uważać, nie wszędzie możemy je zastosować. Uczniowie łączą się w pary. Na karteczkach przed nimi są różne tematy lub pytania do wypowiedzi. Jedna osoba odpowiada na pytanie (minimum 30 sekund), druga notuje błędy, które później oboje analizują. Następnie zamieniają się rolami.

#2 Mają blokadę językową

Moje ulubione ćwiczenie, które zawsze w tym przypadku działa i jeszcze nigdy mnie nie zawiodło – 60 Seconds Topics. Na małych karteczkach piszę tematy do wypowiedzi, np. The Internet, What I did yesterday, Smoking is bad for you, A book I read recently. Kursant losuje jeden temat i musi mówić o nim przez 60 sekund bez przerwy. Bardzo ważne jest, aby nie skupiał się ba błędach i nie zastanawiał nad tym, czy dobrze coś mówi. Jest to ćwiczenie na płynność, a nie poprawność. Nauczyciel tylko słucha, nie robi żadnych notatek, bo to tylko rozprasza. Z doświadczenia mogę powiedzieć, że kursanci na początku bardzo nie lubią tego ćwiczenia i trochę marudzą, ale po dwóch, trzech razach czują, że łatwiej jest im się wypowiedzieć po angielsku i blokada powoli znika. Jeśli macie duże grupy, proponuję zrobić to ćwiczenie w mniejszych grupach, lub najlepiej w parach.

Innym sposobem na przełamanie takiej bariery to po prostu podanie modelu odpowiedzi na zadane pytanie, lub części, którą kursant musi uzupełnić jednym słowem lub wyrażeniem, np. I think that last summer was … Być może produkcja językowa nie jest zbyt naturalna, ale jest to łatwy sposób na rozgrzewkę i przełamanie pierwszych lodów.

#3 Nie mają opinii, nie chcą jej wyrazić

Być może trudno w to uwierzyć, ale niektóre osoby czasami po prostu nie mają opinii na jakiś temat. Jeśli widzimy, że ktoś nie chce się odezwać, nie naciskajmy, ale może zmieńmy temat,

Jeśli z jakiegoś powodu chcemy lub musimy kontynuować temat, fajnym pomysłem będzie wcześniej przygotowany scenariusz rozmowy. To znaczy kursant ma przyjąć jakąś konkretną postawę, musi wyrazić opinię, którą dla niego wybraliśmy. Wtedy nie musi sam myśleć nad tym co powiedzieć, ale tylko jak to powiedzieć. Na przykład: dyskusja na temat tego, czy budowa nowej drogi to dobry pomysł. Jedna osoba ma przyjąć rolę przeciwnika, a druga zwolennika tego pomysłu. Możemy również podać przykładowe powody dlaczego byłby to dobry, lub zły pomysł.

Innym pomysłem może być przyjęcie przez kursanta roli rzecznika prasowego lub asystenta jakiejś osoby i wyrażenie opinii w ich imieniu. Jest to też sposób na ćwiczenie formy 3 osoby l.poj. (czas Present Simple w j. angielskim).

#4 Nie rozumieją pytania, nie wiedzą o co chodzi w zadaniu

Upewnijmy się, że polecenie jest zrozumiałe. Zwłaszcza na niższych poziomach, podajmy nawet przykład odpowiedzi. Na pewno z doświadczenia już wiecie, że pytanie dorosłych kursantów, czy rozumieją nie jest dobrym pomysłem, bo nikt się nie przyzna. Zamiast oczekiwać na ich prośbę o wyjaśnienie, sami spróbujmy zadać pytanie w inny sposób, lub nawet podać przykładową odpowiedź.

#5 Nie chcą rozmawiać na forum grupy

Ćwiczenie mówienia na forum grupy to z dorosłymi prawie nigdy nie jest dobry pomysł, zawsze znajdą się osoby, które się nie odezwą. Zwykle kończy się to tym, że aktywne są tylko dwie lub trzy osoby, a reszta wygodnie siedzi i się przysłuchuje. Zamiast tego, podzielmy kursantów w pary lub niewielkie grupy. Ja lubię dzielić tak, że osoby, które się mało odzywają pracują w jednej parze, ponieważ wtedy są zmuszeni, żeby coś powiedzieć, bo nikt za nich tego nie zrobi.

#6 Nie są zainteresowani, nie chce im się

Ja się w ogóle nie dziwię, ze po 8 (lub więcej) godzinach pracy kursant nie ma ochoty rozmawiać na temat tego jak minął mu dzień, odpowiadać na ogólnikowe pytania, albo dyskutować na temat tego jak chronić środowisko, czy dlaczego palenie papierosów jest złe dla zdrowia. Unikajmy, jeśli się da, wytartych tematów. A jeśli już taki musimy przerobić, spróbujmy zadać pytanie w niestandardowy sposób. Na przykład, zamiast pytać: Jak ci minął tydzień? Zapytajmy: Co cię w tym tygodniu wkurzyło / zaskoczyło? Przy okazji możemy wprowadzić ciekawe idiomy lub wyrażenia. Temat ochrony środowiska: Wyobraź sobie, że nie ma takiego zawodu jak śmieciarz – jak ludzie poradziliby sobie z wywózką śmieci? Dyskusja.

Jeśli opowiadają o obrazkach, niech nie będą to typowe obrazki nudnego pokoju, albo wesołej rodzinki, ale zaskakujące zdjęcia, które na przykład możecie znaleźć na Explain This Image.

Takie zaskakujące, śmieszne pytania dodają energii, aktywizują umysł i rozbudzają kreatywność, na pewno nikt wtedy nie będzie się nudził (no, może zawsze znajdą się wyjątki 🙂 )

#7 Nie mają okazji, żeby się wypowiedzieć

Zastanów się, czy przypadkiem sam nie mówisz za dużo na swoich lekcjach. Każda minuta, w której to my mówimy coś jest minutą, kiedy nie może odezwać się kursant.

Dajmy kursantom czas do namysłu i uporządkowania wypowiedzi. Dorośli zwykle chcą się upewnić, że ich wypowiedź jest poprawna zanim w ogóle się odezwą. Miejmy cieprliwość i nie wchodźmy im w słowo.

Upewnijmy się, że wszystkich angażujemy w ćwiczenie – dzielmy na grupy albo w pary jeśli jest taka potrzeba. Jeśli ćwiczenie na to pozwala, przydzielmy każdemu kursantowi jakąś rolę w konwersacji, tak, żeby każdy miał okazję się wypowiedzieć.

A na koniec dorzucam jeszcze kilka pomysłów:

Nie zadawaj pytań zamkniętych, takich, na które odpowiedzią jest “tak” lub “nie”. Pytania otwarte zdecydowanie lepiej spełniają swoją rolę. Zadawajmy pytania zaczynające się od “Why”.

Role plays. Odgrywanie scenek, być może wyda się wam oldskulowe, jest świetnym ćwiczeniem, ponieważ każdy ma przydzieloną rolę i musi się odezwać.

Drills. Nie zapominajmy o drillowaniu 🙂 zwłaszcza trudnych struktur gramatycznych lub wyrażeń.

Grywalizacja / gamifikacja. Jak do wszystkiego, można również zastosować do speakingu. Czyli na przykład każdy dostaje punkt za podanie powodu, dla którego władze nie powinny wyrazić zgody na budowę drogi.

Co zrobić z błędami?

Do poprawy błędów w mówieniu zwykle podchodzę jak native speaker. To znaczy nie poprawiam w trakcie mówienia, chyba, że wypowiedź jest niezrozumiała, wtedy proszę o powtórzenie. Oczywiście wyjątkiem są ćwiczenia poprawności, lub kiedy ćwiczymy konkretną strukturę lub słownictwo. Ale przeważnie wolę, żeby kursanci naturalnie mogli się rozgadać i to zwykle działa cuda – czują się dużo bardziej zmotywowani.  Poważniejsze błędy poprawiam powtarzając to, co powiedział kursant, ale w poprawnej formie i z inną intonacją, np zdziwienie, zapytanie.

Bardzo często robię osobne ćwiczenia na poprawność i płynność. Gdy ćwiczymy płynność językową, to wtedy zachowuję się tak, jakbyśmy rozmawiali w prawdziwej sytuacji, czyli nie poprawiam żadnego błędu. Na koniec omawiamy tylko te najważniejsze. Podczas ćwiczeń na poprawność świetnie sprawdzają się drille. “Męczymy” strukturę lub formę, dopóki nie zakorzeni się w głowach kursantów.

Lubię też nagradzać dobrze sformułowane wypowiedzi. Zwykle w jakiś zabawny sposób, na przykład używając piszczącej zabawki, albo podnosząc wskaźnik z kciukiem w górę. Działa świetnie, zwłaszcza na zajęciach o godzinie 20:00 😀

Jestem ciekawa jakie wy macie sposoby na rozgadanie swoich kursantów?

Chcesz więcej? Zobacz, co przygotowałam dla Ciebie na szkoleniu

“Jak skutecznie uczyć dorosłych”   79zł

4 Comments

  1. Muszę przyznać, że u mnie najlpiej sprawdza się właśnie RPG 😀 Sławne postac, zarówno te prawidziwe jak i fikcyjne, dają radę rozgadać moich dorosłych 🙂

    • admin

      Ja też bardzo lubię RPG 🙂 Nie próbowałam jeszcze wersji ze znanymi osobami – brzmi ciekawie, I’ll give it a go! 🙂

  2. Zgadzam się, rzeczywiście dorośli chcą mówić….ale nie chcą mówić.
    Już mówię 🙂 U mnie -ponieważ prowadzę zajęcia głównie w firmach- sprawdziły się….kartki z obrazkami jako kalambury. Zazwyczaj robiłam to jako warm -up ale ss tak się to spodobało, że nie chcieli przestać 🙂 Np. drukujesz na kartkach przeróżne słowa- mogą być związane z tematem, który akurat mieliście (w ramach powtórki) a reszta ma zgadnąć o co chodzi, ale UWAGA! ss to szczwane bestie i na początku kończyło się to tak, że ten co miał obrazek się produkował, starając się opisać np.kalafior, a reszta siedziała i tylko zgadywała, czy chodzi o fasolę, buraki czy kalafior. Zmieniłam zasady tej gry! Każdy z grupy musi zadać po 1 pytaniu temu z obrazkiem, a on może odp. tak, nie lub ich nakierowywać.

    • admin

      Dziękuję za komentarz i ciekawy pomysł 🙂 Niby kalambury to już taka znana gra, ale czasami zapominamy jaka jest efektywna 🙂 Dziękuję za przypomnienie! Podoba mi się Twoje stwierdzenie, że dorośli chcą mówić, ale nie chcą mówić 🙂 Zgadzam się!

Leave a Reply

Theme by Anders Norén